redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl - redakcja@dzienzadniem.pl

 

e-wydanie 1,09 zł

Chociule (gm. Świebodzin). Darczyńcy pomogli dzieciom

20 października 2004
Kiedy rodzina Piechockich otrzymała zaproszenie, by stawić się, we wtorek 5 października, na uroczystość w Świebodzińskim Domu Kultury nie miała pojęcia o co chodzi. Leokadia i Stanisław, którzy stworzyli rodzinny dom dla czwórki dzieci przyjechali, zostali zaproszeni na scenę i tam czekała ich miła niespodzianka. Przedstawiciel firmy "Asysta Bis" Ochrona Mienia i Osób w Świebodzinie - Eugeniusz Kozłowski, przekazał rodzinie stół ping-pongowy wraz z osprzętem. - Kiedyś ktoś nam obiecał i słowa nie dotrzymał - mówi ze spokojem pani Leokadia. Tym razem radni miejscy: Urszula Miara i Marian Frąckiewicz, wywiązali się z danej obietnicy. Przed kilku laty państwo Piechoccy podjęli decyzję o przeprowadzce na wieś z bloku na jednym ze świebodzińskich osiedli. Od siedmiu lat stanowią rodzinę zastępczą dla Agaty, Izy i Tomka. Dziesięcioletni Igor dołączył do rodziny przed trzema miesiącami. Teraz chodzi z Tomkiem do jednej klasy. Mając dwójkę swoich dzieci podjęli decyzję o powiększeniu rodziny. Kiedy wszystko było drobiazgowo zaplanowane, okazało się, że pan Stanisław złamał nogę w drodze do pracy, o którą miał dopiero podpisać umowę. Niebawem po feralnym wypadku otrzymali wiadomość, że ich starania o dzieci mogą być zrealizowane. - Nie wiedziałam co robić, w pierwszym odruchu postanowiłam odmówić - tłumaczy pani Leokadia. Pracowała zawodowo, mąż potrzebował opieki, a tu nowe maluchy w domu. Dzieciaczki przyjęli. Dalsza historia rodziny nie pozbawiona jest smutnych, niekiedy, akcentów. Obecnie cała trójka ma już 8, 9 i 11 lat. Najstarszy syn oraz córka są studentami. Wszyscy nazywają ich mamą i tatą. Praca przy takiej gromadce nie jest lekka. Czego nie zdąży się zrobić za dnia, trzeba dokończyć nocą. - Kładę się spać późno, po północy, zwłaszcza jak przychodzi czas zapraw - opowiada pani Leokadia w sobotnie popołudnie przy stole nakrytym białym obrusem, nad którym unosi się aromat świeżego ciasta domowej roboty i kawki. Kolejne placki czekają w kuchni na wykończenie. - Mąż gromadzi na zimę drewno z lasu na opał, bo to najtańsze ogrzewanie. Dobrze, że kiedyś nauczyłam się szyć, teraz mi się to bardzo przydaje. Stół do tenisa, to pierwszy podarunek, jaki otrzymała rodzina. Miara i Frąckiewicz znaleźli sponsora i obiecali pokierować pomocą dalej. Zawiadomienie, że mają się we wtorek w komplecie stawić w Świebodzinie wywołało konsternację. Czym? - zadali sobie pytanie rodzice. - Wyeksploatowanym polonezem, który pomieści zaledwie pięć osób? Może dzięki staraniom radnych uda się go zamienić na większe auto. Rodzina zastępcza mogła by się wydawać sytuacją tymczasową. Przykład państwa Piechockich dowodzi, że ta tymczasowość jest pojęciem jak najbardziej trwałym. Przecież już siedem lat wychowują swoją trójkę. Byli przy milusińskich, kiedy ci przechodzili świnkę, odrę, a także zwyczajne przeziębienia. Kiedy bolał brzuszek, czy przyśniły się koszmary. Podobnych im rodzin jest w powiecie kilkadziesiąt. Większość jest spokrewniona ze "swoimi" dziećmi. Te "inne" dzieci mają też inne uprawnienia. Nie otrzymują zasiłków rodzinnych i pielęgnacyjnych. Nie ma też w powiecie woli, by tworzyć rodzinne domy dziecka. Komu nie po myśli są takie placówki? Opuszczając ten naprawdę rodzinny dom widzimy na podwórku przyczepkę pełną jabłek. - Od trzech lat, dzięki życzliwości pana Pszczółko ze świebodzińskiego sadu, otrzymujemy jabłka, które wystarczą dzieciom na całą zimę - wyprzedza nasze pytanie pani Leokadia. - Pragniemy mu serdecznie podziękować. Co roku zbieramy orzechy. Dzisiaj też byliśmy, ale deszcz nie pozwolił pracować. Jolanta i Wiesław Bogerowie z "Asysty Bis", dwoje radnych, szef sadu okazało dobrą wolę. Kiedy wykażą ją urzędnicy? wruz

Zostaw komentarz (0)

  

* Redakcja dzienzadniem.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników. Jednocześnie dzienzadniem.pl zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, wypowiedzi nie związane z tematem artykułu, .trolling., sformułowania obraźliwe w stosunku do innych czytelników, osób trzecich, firm lub instytucji itp., a w skrajnych przypadkach do blokowania możliwości komentowania wiadomości przez poszczególnych użytkowników lub całe sieci.
Wyslij ogłoszenie drobne SMS-em

Wpisz kod OGLOSZENIE.
(pamiętaj - wstaw kropkę po OGLOSZENIE.)
a następnie wpisz treść ogłoszenia (do 100 znaków)


Przykład: OGLOSZENIE.Sprzedam mieszkanie.Tel.0683822870

Treść nie może zawierać polskich znaków:
ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ż, ź
Pamiętaj - spacja, kropka, wykrzyknik to też są znaki
WYŚLIJ ogłoszenie na numer 71 100

Koszt ogłoszenia 1 zł netto
(1,23 zł z VAT-em)


Otrzymasz od nas potwierdzenie przyjęcia ogłoszenia do publikacji w tygodniku

Ogłoszenia drobne

 




Pomagamy zwierzętom